Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zadania domowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zadania domowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 czerwca 2011

Harry Potter i koniec roku szkolnego w Tajemniczym Ogrodzie

Koniec roku szkolnego - czas wyczekiwany przez większość uczniów. Nauczycieli również. Jednak końcówka roku, a dokładniej ostatni miesiąc, to jak ktoś ładnie powiedział: "krew, pot i łzy". Uczniowie na potęgę przynoszą zaległe prace domowe, uzupełniają ćwiczenia, proszą o poprawę prac klasowych i nawet przychodzą na zajęcia wyrównawcze. To taki zaczątek studenckiego stylu bycia. Odkładanie na ostatnią chwilę jest Ok, pod warunkiem, że jest się tym, który odkłada, a nie tym co przyjmuje zaległości. I właśnie tuzin prac domowych, dziesiątki prac klasowych i oczywiście milion błędów, zasypywało mnie przez ostatni miesiąc. Poniżej kilka ciekawszych przykładów, jak kreatywni potrafią być uczniowie, gdy mają nóż na gardle:

Temat pracy domowej: "Sprawozdanie z wycieczki".

Szymek, 12 lat:
"W tym roku byłem na meczu Lecha - Polonia Bytom było fajnie głośno bo śpiewałem, a Poloni nic nie było słyszeć, a Lech Poznań wygrał 1:0, a gola nie wiem kto strzelił, a po meczu pojechaliśmy na jedzenie i picie, a potem do domu i oglądnołem jeszcze filmy na drugi dzień poszłem kupić Energie Lecha i chipsy KKS LECH POZNAŃ 1922"

Radek, 11 lat:
"31 kwiednia byliśmy na rowerach w znanej lodziarni razem z tatą i mamom. Pogoda przyjemna była w sam raz na przejaszczkę rowerem. Idąc rowerem widzieliśmy jak bociany stoją na gnieździe a potem latają po niebie. Podziwiałem uroku nad wartą jadąc rowerem. Ludzie siedzieli nabrzegu warty z wędkami łowiącymi ryby Po dotarciu do znanej lodziarni musieluśmy otstać swoje w kolejce i zjedliśmy smaczne lody. Trzeba było ruszyć spowrotem do domu. Tata pokazał inną nam trasę którą jechaliśmy. Była troszkę dłóższa i moja siostra (debilka) maródziła, że ją nogi bolom. Było wspaniale na tej wycieczce rowerowej niedługo jej nie zapomnę. Już czekam na nastempny wypad rowerem w ciepły dzień".

Marysia, 11 lat:
"Tata postanowił jechać do poznania gdyż musiał kupić klamkę do drzwi. Ja i mama pojechaliśmy z nim. Wyjazd około 10:00 czy jakoś tak. Mieliśmy wyjechać wcześniej, ale tata miał posiedzenie toaletowe rady ministrów...[...]"

Asia, 12 lat:
"16 kwietnia bierzącego roku nasz klub uczestniczył w wycieczce Lech-BeLhatów. Trasa wycieczki będzie wiodła ulicami poznania. Punkt ualnie o godź 16:30 spotkaliśmy się pszed szkołą. Pan Waldemar zapoznał nas z rególaminem wucieczki i zwartym klubem ryszyliśmy na pobliski przystanek ałtobusowy. Uczyliśmy się hymn kolejoża ale nie wychodziło nam. Weszliśmy na stadion było tam extra! Przed głównym wejściem przesukiwali opiekunów. Na meczu krzyczeliśmy i nie pamiętam kto wygrał ale extra było. O 21:30 dojechaliśmy do domów podziękowaliśmy kierowcy i poszliśmy sami do domów".

Marysia dostała do domu zadanie, z którym miała problem na pracy klasowej - charakterystykę Stasia Tarkowskiego. Jak widać poniżej, jak robi coś w domu, to widać od razu, że dziewczyna ma niezwykły talent:

"Stanisław Tarkowski - Polak i patriota. Jego ojciec był Polakiem a matka Francuzką, więc był mieszańcem. Jego matka zmarła przy porodzie jak się często zdarza na filmach. A jednak Skubaniec był bardziej wysportowany od swoich równieśników (wszystkich), a miał 14 lat. Znał wiele języków, ale był też zarozumiały. Był odpowiedzialny zawsze opiekował się Nel, ale i tak nie powierzyłabym mu swoich rybek do opieki. Był wierzący i to bardzo - został przy chrześcijaństwie, choć wiedział że może być ukarany śmiercią jeśli nie przyjmie Allacha zamiast Jezusa. Ta wycieczka krajoznawcza odmieniła go, już się nie chełpił (zawsze coś). A pewnego dnia Stasiek blondas o niebieskich oczach, ożenił się z Nel. I tak powstała moja praca klasowa, za którą nasz polonista dał mi pałę... KONIEC, Ps. (aaaaaa skoro był patriotą to pewnie jeździł polonezem)".

Prawda, że ładne?

W pracy 11-letniej Moniki znalazłem bardzo ciekawe zdania. Monika pisała kontynuację Harryego Pottera o nazwie "Harry Potter w poszukiwaniu czarodziejskiego fletu" - instrumentu, który sprawiał, że ten kto go słuchał "stawał jak wryty". Oto efekty w postaci dwóch fragmentów:

"[...] gdy Harry w końcu znalazł flet Hermiona wzieła go do buzi i Harry aż zapiał z zachwytu."
"Hermiona grała i grała. W końcu skończyła i Hermiona wypuściła flet z ręki i Ron i Harry posmutnieli bo lubili patrzeć na nią gdy to robi".

I prawie na koniec praca klasowa znanej już Wam persony. Temat: "Napisz list do Danusi i Elzy, zaproś je do siebie na wakacje" (bohaterki książki "Spotkanie nad morzem").

"Ksiałę zo doszyi Danusie i Elizy i o powiedzieli m o opouiadani i zodaczys i pamętają jak py zapaczyłem Danusie i Elizy do dy się spytał sy to jut Danusia i Eliza ale jedna nie widzała eliza i niedawała w toruniu i tylko wyjachała na wakasje do kolezanki i tan napiszoły o powiadnie i tak sauzeli picać".

Jak zaczęliśmy, tak skończymy. Na koniec bonus w postaci pracy Szymka. Uczniowie mieli napisać pracę pt. "Mój tajemniczy ogród". Zapraszam do Ogrodu Szymka, w którym każdy student czułby się jak w raju.


P.S. Oczywiście koniec roku nie oznacza, że zarzucam działalność blogaska. Mam ciekawych prac klasowych i zadań domowych na kolejne dwa miesiące ;) Wkrótce bonus w postaci "Wielkiej księgi debilizmu", skąd dowiemy się o losach Dżordża Debilgena i Dajatana Debilmunda


No to nunc est bibendum, jak mawiał Horacy.


wtorek, 10 maja 2011

Słońica Kinia

Na początek kilka staroci:
- Praca klasowa z Pana Kleksa. Temat "Znalazłem czapkę doktora PaiChiWo" :)

Praca Tadka:
"Drogi Panu Kleksu, proszę o przyjęcie mnie do swojej Akamedii. Znalazłęm czabkę doktora Pajcziwo. Zamieniłem się w panterem i zapałem 10 antylop i fszytkie ukatrupiłem jak Chitler. Powiedziałem, że kcem zamienić się w człowieka i pociągłem guzik i zamieniłem się w człowieka i poszłem do taty i bokazałem mu i tata muwił że kłamie aja nie to bokaż założył czabkę i zamienił się w chipopotama."

- Opowieści z Narnii "Lew czarownica i stara szmata"

Praca Wiesia:
"1. Kim Edmund, Piotr, Zuzanna i Łucja byli dla siebie?
Odp. - Rozmawiali

2. W jaki sposób dzieci dostawały się do Narnii?
Odp. Łucja weszła do starej szafy i tyłem znalazła się w narni. I powiedziała swojemu rodzeństwu.

3. Dokończ zdanie: Piotr dostał przydomek
Odp. pogoniec wilka

4. Co robiła Biała Czarownica ze swoimi przeciwnikami?
Odp. Kuła go łańcuchami

5. Co się stało z Aslanem pewnej nocy przy kamiennym stole?
Odp. Aslan się utopił a dziewczynki obserwowały czy wilki nie zbliżają się"


-
Test poprawkowy z "Przygód Tomka Sawyera":

Kto był najlepszym przyjacielem Tomka?
a) Roar Ljøkelsøy
b) Bob Marley
c) Huckleberry Finn
d) Mark Twain

Kto napisał powieść?
a) Nikt. To mit przekazywany z pokolenia na pokolenie
b) Stephanie Mayer
c) Henryk Sienkiewicz
d) Mark Twain

.......

Dwa razy A :)


- I na koniec zupełna nowość - powrót do ukochanego przez pokolenia uczniów Henryka Sienkiewicza i nieśmiertelne "W pustyni i w puszczy". Zadanie domowe "Opisz wędrówkę Stasia i Nel":

Praca Weroniki:
"Staś i nel zaczęli swoją wędrówkę od miasta Egipt, by udać się później potem do kraju czarnych murzynów, gdzie musieli przedzierać się przez jungle bo nie było tam żadnej pószczy i jest błond w tytule. Spotkali słonia albo słonicę Kinię nie pamiętam i mnóstwo zwierząd takich jak małpy, goryle i oranguntany. Widzieli też rzyrafy, lwy i dzikie koty, które jedzą ludzkie mięso i konie ale to chyba jest wymyślone tylko dla tej książki bo w afryce to zamiast koni są wielbłondy. Spotkali po drodze poraźnika szwajcarskiego, który dał im leki (hinina na ferbe), dużo nabojów, prochów i pełno murzynów. Na końcu Staś i nel znajdują swoich ojców na pustyni i razem nie umierają z pragnienia."

Ja umarłem ;]


niedziela, 17 kwietnia 2011

Straszne historie

Są tak straszne historie, że zapoznając się z nimi, a będąc jeszcze dziećmi, często przeżywamy nocne koszmary, wyobrażając sobie krążące pod domem żywe trupy, Freddy'ego czającego się w nogach łóżka, potwornego clowna wyżerającego mózg czy wampira pukającego do okna na 3 piętrze. Jedną z takich strasznych historii, korzystając z "banku przerażających słówek" zamieszczonego w podręczniku dla klasy V, mieli stworzyć uczniowie. Jak im poszło? Strasznie, przerażająco i tak makabryczne, że teraz ja będę śnił koszmary ;] Zwłaszcza, że na przygotowanie historii mieli cały tydzień.

Praca Joanny:
"Na studniófce dziewczyny spały w hotelu. Gdy była ciemna noc to oglądały film. NAGLE zaczoł się film. W ekranie była scena że stary facet pokazał dom jednej dziewczynie, ona miała się opiekować starszom panią i domem. Gdy facet poszedł pokazać łazienkę, ona spytała się poco tyle wody w tej łazience, a on na to - No no niewiem, ona się obruciła a z wanny wynużyło się takie małe dziecko i ten facet przynużył je do Wanny. Ona się spytała co to było a on zmienił temat - No to choćmy dalej... a ona na to - dobrze... Pokazał jej ten facet tą babcię c miała się ją opiekować. Koło tej pani stał wiatrak i gdy się ta babcia położyła to wkręciło jej i wyrwała włosy. Na koniec pani powiedziała że ona nie chce to pracować - przecież to jest strasznie. I uciekła."

Fragmenty innych prac:

"Była ona w dreszczach i trzęsła się jakby przeszył ją dreszcz"

"Spał w swoim łużku normalnie i chrapał i kordła gdy oddychał się poruszała"

"Pan Heniu zmarł na niewiadomo"

"Duch przeszedł przez drzwi jakby był duchem"

"Duch zaskoczył mnie fenomelnalnie"

"Morderca wyskoczył z nie cacka"

"Przeszedł mnie deszcz"

"Za grobem zobaczyłem wampirówkę..."


W przygotowaniu jeszcze straszniejsza historia ;)

piątek, 8 kwietnia 2011

Straszna Historia

Dzieciaki miały napisać na dzisiaj zadanie domowe pt. "Straszna historia". Ale już wczoraj z ogromnym uśmiechem podeszła do mnie Marysia i powiedziała, że zrobiła je wcześniej. Znając jej zamiłowanie do całkowicie zwariowanych historii oraz dziwnych imion, wziąłem pracę z jeszcze większym uśmiechem :D Kiedyś na pewno zostanie pisarką Sci-Fi ;] Poniżej efekty:

Pewnego razu Dajatan Debilmund III postanowił być takim idiotą jak jego Bracia: Dżorcz Debilgen I i David Debilson II. Chciał wybudować więc w Afryce chińską knajpkę, lecz ludzi wysławiali tam już wiarę w wielkiego makaronowego potwora, który ma zeżreć nasz świat w roku 9768. Dajatan Debilmund III miał obawy, że ten groźny, a zarazem potworny ród, rozszarpie go na kawałki (tak jak żąd jego braci, gdy chcieli obalić zakaz chodzenia po trawnikach w parku wiejskim).Schował się więc w lesie, nagle jednak poczół nieświeży oddech koło ucha. Chodź wiedział, że to nie od niego to i tak na wselki wypadek wziął sobie tik-taki. Odwrócił się i ujżał widok przerażający, a mianowicie - stadko dzikich świń! Całe sdatko żuciło się na niego. Cały się trząsł (i to dosłownie, bo one na niego wlazły). Gdy nie miał już sił, dokonał żeczy, na którą odwarzają się tylko nieliczni - wyżucił tik-taki! Wszystkie dzikie świnie poszły prucz jednej. Zamarł patrząc w jej oczy. Uświadomił sobie wtedy, że znajomi jego teściowej to faktycznie chciwe świnie. A za tik-taki zapłacił tyle co nic, gdyż w Biedronce kosztują jedynie 49 groszy.
Koniec!